Sensacja w Pucharze CEV!

Utworzone czwartek, 02 lutego 2012 00:23 Wpisany przez www.super-nowa.pl

We wtorkowy wieczór w ramach Pucharu CEV BKS Aluprof we własnej hali podejmował lidera włoskiej ligi Yamamay Busto Arsizio. Bielscy kibice liczyli na kolejną niespodziankę i się doczekali!

Przed bielszczankami stało niezwykle trudne zadanie, gdyż do tej pory Yamamay Busto Arsizio wygrał wszystkie mecze, zarówno w lidze, pucharze krajowym i europejskim CEV Cup. Podopieczne Carlo Parisiego przyjechały prosto z finałowego turnieju Pucharu Włoch, w którym okazały się najlepsze.

 

Po tym turnieju jesteśmy bardzo zmęczeni i było to widać w naszej grze – mówił włoski trener Carlo Parisi.

Bielszczanki odpoczywały kilka dni dłużej po porażce w półfinałowym meczu Pucharu Polski, w którym przegrały z Atomem Treflem Sopot, niemniej jednak zmęczenie też daje im się już we znaki, tym bardziej, że trener Mariusz Wiktorowicz nie może korzystać ze środkowej Alexis Crimes, która wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie ma leczyć kontuzjowane kolano.

Każdy, kto spodziewał się łatwej przeprawy Włoszek, już w pierwszym secie musiał zmienić swój pogląd na ten mecz. Bielszczanki w niczym nie ustępowały liderowi włoskiej ligi i choć prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, to żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć na więcej niż dwa punkty. W końcówce lepsze okazały się gospodynie, które wygrały 26:24.

Druga partia nie była już tak emocjonująca, ale zakończyła się równie sensacyjnie jak pierwsza. Od stanu 10:9 BKS Aluprof zdobył pięć punktów z rzędu! Mimo ambitnej walki Włoszkom nie udało się już zmniejszyć straty, przez co bielszczanki wygrały drugiego seta 25:20.

W trzecim secie zespół z Italii zaczął ryzykować zagrywką, przez co bielszczanki miały spore kłopoty z odbiorem piłki. Włoszki systematycznie powiększały swoją przewagę i ostatecznie wygrały 19:25. Czwarta partia układała się po myśli bielszczanek do stanu 12:10. Później nagle bielskie siatkarki nie potrafiły wyprowadzić skutecznego ataku, myliły się w przyjęciu i łatwo przegrywały kolejne punkty. Do końca seta BKS Aluprof zdobył zaledwie trzy oczka, a zespół z Włoch aż 15!

O tym secie lepiej nie wspominać – komentowała po meczu Karolina Ciaszkiewicz.

Na szczęście fatalna gra w tej partii nie wpłynęła negatywnie na bielszczanki, które od początku tiebreak narzuciły swój styl gry, świetnie zagrywały i popisywały się widowiskowymi blokami. Ostatecznie Bks Aluprof wygrał tę partię 15:7 i stał się pierwszym pogromcą Włoszek w tym sezonie! Rewanż za tydzień, w czwartek we Włoszech. Do awansu BKS Aluprof wystarczy albo wygrana w meczu, albo tzw. złotym secie.

 

źródło: www.super-nowa.pl

Poprawiony: czwartek, 02 lutego 2012 00:28