Czy BKS ogra lidera włoskiej ligi?
Utworzone wtorek, 31 stycznia 2012 12:20
Już dziś w hali przy ul. Rychlińskiego odbędzie się pierwszy mecz ćwierćfinału Pucharu CEV, w którym BKS Aluprof zagra z włoskim Yamamay Busto Arsizio. Bielskich kibiców czeka prawdziwa siatkarska uczta.
Przed losowaniem drabinki Pucharu CEV mało to przypuszczał, że pod koniec stycznia bielszczanki będą jeszcze walczyć w europejskich pucharach. O ile pierwszy rywal bielskich siatkarek – Iller Bankasi Ankara wydawał się do pokonania, o tyle drugi przeciwnik – słynna Urałoczka Jekaterinburg była w meczu z BKS Aluprof zdecydowanym faworytem. Tymczasem podopieczne Mariusza Wiktorowicza, mimo niekorzystnego rezultatu przywiezionego z Rosji, w Bielsku-Białej wspięły się na wyżyny, wygrały z zespołem Nikolaja Karpola 3:0, a później okazały się lepsze w tzw. złotym secie, który decydował o awansie do kolejnej rundy.
Po liderze rosyjskiej ligi (Urałoczce) przyszedł czas na lidera ligi włoskiej – Yamamay Busto Arsizio. Włoszki w 13 spotkaniach ligowych jeszcze nie przegrały i z dorobkiem 38 punktów prowadzą w tabeli. Yamamay świetnie radzi sobie także w Pucharze CEV (dwa zwycięstwa z francuskim Le Cannet VB oraz dwie wygrane z azerskim Igtisadchi Baku). Co więcej podopieczne trenera Carlo Parisiego w minioną niedzielę zdobyły Puchar Włoch pokonując w finale Rebecchi NordMeccanica Piacenza. W zupełnie innych nastrojach z z finałowego turnieju Pucharu Polski rozegranego w Radomiu, powróciła bielska drużyna. Bielszczanki zaprezentowały się słabo i już w półfinale musiały uznać wyższość Atomu Trefla Sopot, a ponieważ apetyty były większe, nic więc dziwnego, że z występów w Radomiu bielszczanki nie są zadowolone. Słabsza gra w krajowym pucharze, może pozytywnie wpłynąć na grę w europejskich rozgrywkach. Podobnie, jak w meczu z Urałoczką, bielszczanki nie są foworytkami, ale po raz kolejny spróbują sprawić niespodziankę.
Początek spotkania we wtorek o godzinie 18:00.
Przed losowaniem drabinki Pucharu CEV mało to przypuszczał, że pod koniec stycznia bielszczanki będą jeszcze walczyć w europejskich pucharach. O ile pierwszy rywal bielskich siatkarek – Iller Bankasi Ankara wydawał się do pokonania, o tyle drugi przeciwnik – słynna Urałoczka Jekaterinburg była w meczu z BKS Aluprof zdecydowanym faworytem. Tymczasem podopieczne Mariusza Wiktorowicza, mimo niekorzystnego rezultatu przywiezionego z Rosji, w Bielsku-Białej wspięły się na wyżyny, wygrały z zespołem Nikolaja Karpola 3:0, a później okazały się lepsze w tzw. złotym secie, który decydował o awansie do kolejnej rundy.
Po liderze rosyjskiej ligi (Urałoczce) przyszedł czas na lidera ligi włoskiej – Yamamay Busto Arsizio. Włoszki w 13 spotkaniach ligowych jeszcze nie przegrały i z dorobkiem 38 punktów prowadzą w tabeli. Yamamay świetnie radzi sobie także w Pucharze CEV (dwa zwycięstwa z francuskim Le Cannet VB oraz dwie wygrane z azerskim Igtisadchi Baku). Co więcej podopieczne trenera Carlo Parisiego w minioną niedzielę zdobyły Puchar Włoch pokonując w finale Rebecchi NordMeccanica Piacenza. W zupełnie innych nastrojach z z finałowego turnieju Pucharu Polski rozegranego w Radomiu, powróciła bielska drużyna. Bielszczanki zaprezentowały się słabo i już w półfinale musiały uznać wyższość Atomu Trefla Sopot, a ponieważ apetyty były większe, nic więc dziwnego, że z występów w Radomiu bielszczanki nie są zadowolone. Słabsza gra w krajowym pucharze, może pozytywnie wpłynąć na grę w europejskich rozgrywkach. Podobnie, jak w meczu z Urałoczką, bielszczanki nie są foworytkami, ale po raz kolejny spróbują sprawić niespodziankę.
Początek spotkania we wtorek o godzinie 18:00.
źródło: www.super-nowa.pl
Poprawiony: wtorek, 31 stycznia 2012 12:24
Dodaj komentarz